„Sezon burz” z jednej strony kojarzy mi się bardzo dobrze, bo to tytuł jednej z moich ulubionych książek, ale z drugiej strony to też określenie pory roku, gdy często występujące wyładowania atmosferyczne robią mnóstwo szkód i znacznie zwiększają liczbę problemów technicznych, które do nas trafiają.
W Polsce ten czas przypada od maja do sierpnia, a najwięcej burz występuje w czerwcu i w lipcu.
Sezon burz za chwilę będzie w pełni, więc uczulam Was, że urządzenia z których korzystacie w domu, jeśli nie zostaną zabezpieczone - mogą bardzo ucierpieć.
Przepięcia wywołane uderzeniami piorunów mogą trwale uszkodzić m.in. modemy i dekodery, które macie od nas. Tak naprawdę zagrożone są wszystkie urządzenia, które są podłączone do instalacji elektrycznej (np. do gniazdka zasilania) albo do linii telefonicznej lub antenowej.
Jak je chronić?
Jeśli przegapicie ostrzeżenie przed burzą, a po powrocie do domu modem albo dekoder nie włączają się – poinformujcie nas o tym na czacie albo telefonicznie. Urządzenie zostanie wymienione, ale w sezonie burzowym takich zgłoszeń mamy nawet 10 razy więcej, niż zwykle, więc spodziewajcie się, że wymiana może potrwać dłużej i nawet przez kilka dni będziecie pozbawieni dostępu do internetu czy telewizji.
Zgodzicie się, że w takiej sytuacji „lepiej zapobiegać, niż leczyć”? Waszym zdaniem warto wykształcić w sobie i domownikach nawyk odłączania urządzeń? A może uważacie, że to zbyt uciążliwe? Zdarzyło się Wam, że jakieś urządzenie domowe przestało działać po burzy?
Jestem bardzo ciekawy co o tym myślicie, więc napiszcie o tym w komentarzach.
Więcej informacji znajdziecie na naszej stronie: https://www.orange.pl/omnibook/ochrona-sprzetu-przed-burza
Ja osobiście nie miałem żadnego problemu z uszkodzonym sprzętem w moim życiu ale widziałem sporo uszkodzony sprzętów od 90 roku większość przypadków były w domkach jednorodzinnych nie w blokach.
Polecam apke RSO.
Ponad 20 pożarów po ostatnich wyładowaniach, o których słyszałem z mediów, to wcale nie żarty. Wiem o jednym przypadku u piekarza, gdzie kupowałem pieczywo, że cały nieodłączony sprzęt rtv, łącznie z domofonem został uszkodzony. Osobiście widziałem przeskok ładunku elektrycznego w gniazdku obok okna. Zasłony i firany są łatwym łupem pioruna. Dlatego przy względnie normalnej burzy odłączamy wszystko od zasilania, a kiedy "nadciąga front z katiuszami", to bezpieczniki główne też. Możecie sobie wyobrazić, że nie byłoby mnie wśród żywych, gdy ledwie odpiąłem pas bezpieczeństwa od uziemionej trakcji elektrycznej, będąc jeszcze na dachu lokomotywy elektrycznej, jak grzmotnęło w odiskiernik słupa, to została wypalona stopka uziemienia w szynie. Byłem wtedy młodym i niezbyt doświadczonym elektrykiem.
Nie. Z 3 powodów:
1. Nigdy nie zdażyło mi się żeby jakikolwiek sprzęt został uszkodzony.
2. Ubezpieczenie od wyładowań.
3. Nawet odłączony sprzęt nie jest chroniony z powodu indukcji elektrycznej.
Nie.
Jeżeli Orange woli wymieniać uszkodzony sprzęt niż zainwestować w warystory w swoich urządzeniach to ich sprawa. Ja wszystkie urządzenia które kupowałem za własne pieniądze mam zabezpieczone i od czasu zakupu net protektorów mam spokój, ale nie będę dokładał do zabezpieczania czyichś urządzeń tylko dlatego, że oni oszczędzają na kosztach montażu warystorów. Dotyczy to nie tylko Orange, także NC+ itp.
Panie i Panowie z Orange. Proponuję jako zabezpieczenie montaż warystotów i gniazdko z uziemieniem zamiast gonienia klientów do wyłączników podczas burzy.
Oczywiście od bezpośredniego wyładowania nie ma zabezpieczenia, a trudno cały dom w klatkę Faradaya zamknąć
@jsand, to nic nie pomoże jak jest konkretne wyładowanie, to i tak spali.
Jasne, że tak. Ale sporo mi sprzętu od indukcji po wyładowaniu poleciało zanim poszedłem po rozum do głowy i net protektory kupiłem i już z pięć lat mam spokój.
Jak bezpośrednio w linię wyładuje to iskra spokojnie przez nawet wykręcone bezpieczniki przeskoczy i posprząta wszystko dalej.
J
IMGW wydał na dziś ostrzeżenia dla większości kraju - Silne burze.
Przypomnienie dla Wszystkich, aby uniknąć późniejszych problemów z wymianą sprzętu
Przez te zawirowania, nie obejrzałem wieczornego meczu
Kilkunastometrowe brzozy gięło w pół, ale plusem jest, że nasączyło wilgocią spragnioną i przesuszoną ziemię. Tak ze cztery kręgi dla deszczówki to sporo, jak na kilka godzin deszczu.