Płacę 120 zł miesięcznie za internet, który nie dziala – prędkość 0,3 Mb/s to jakaś kpina. Obsługa mówi ze jest “Przeciążenie nadajnika” to dla nich uniwersalna wymówka, żeby olać klientów i olewać jakość usług. Tymczasem, gdy daję sobie hotspot z tej samej sieci, mam (też tragedia bo jestem w zasięgu 5g) - 18 Mb/s, czyli 60 razy szybciej, co pokazuje, że problem jest po ich stronie, a nie u mnie.
Dodatkowo zaobserwowałem sztuczne przyspieszenie internetu tuż przed końcem umowy.
To jawne oszustwo i manipulacja. Nie inwestują w infrastrukturę, nie naprawiają problemów, tylko wciskają bull****** o przeciążeniach, które nigdy nie powinny powodować tak tragicznego internetu, no serio 87kbps nie da się wytłumaczyć logicznie i matematycznie przeciążeniem. To jest poniżej standardów europejskich oraz prędkości minimalnej 4g określonej w umowie (1mb/s, skandal ale nawet tutaj łamią warunki umowy)
Nastepnym razem gdy składałem reklamacje konsultant polecił mi wymienić kartę sim bo możliwe ze problem był z kartą, zostałem poinformowany że jedyną możliwością wymiany karty jest wizyta w salonie i opłata za to. Nie powinienem ponosić dodatkowych kosztów za wadliwy sprzęt dostarczony przez operatora. Ze względu na wykonywaną działalność ponoszę straty finansowe i uczę się online wiec potrzebuje dobrego internetu 24/7. Myślę nad zgłoszeniem do UKE i UOKiK oraz o pozwie
Pozniej speed test
Dobrze gdybyś napisał jakiego sprzętu używasz do odbioru internetu mobilnego.
sprawdzałem na drugim modemie, na telefonie i na mobilnym routerze nigdy nie działało poprawnie
Ja bym potestował. Mam na myśli kupno startera na kartę. Praktycznie jeśli wysyłanie jest większe od pobierania to znaczy że jest sieć przeciążona. Kup starter Play, T-mobile i Plusa. Po prostu przetestuj.
@nekronnapisał(-a)sprawdzałem na drugim modemie, na telefonie i na mobilnym routerze nigdy nie działało poprawnie
Nie znam takiej marki.
@nekron generalnie możemy sobie ponarzekać...
Pytanie, co zrobiłeś dla weryfikacji problemu? Same testy to tylko wskazówka. Trzeba namierzyć nadajnik, zrobić pomiary zasięgu, podjechać bliżej i sprawdzić, czy to nie problem zakłócania nadajnika, przetestować anteny do routera mobilnego itd.
Mobilny nie gwarantuje przesyłu, a warto sprawdzić, czy przypadkiem lejek nie jest aktywny...
A co ja jestem jakimś inżynierem Orange?
Może jeszcze ustalić trajektorię słońca względem routera?
ja nie jestem technikiem - ja płacę za internet i ma działać po podłączeniu. Ta odpowiedź to jakiś żart? Daruj sobie, z takimi wymówkami - możliwe ze prędkość jest tragiczna ponieważ kubek leży nierówno, to jest po prostu kabaret.
Nie wiem czym się zajmujesz może to twoje hobby ale ja mam życie i nie mam czasu ani zamiaru lokalizować nadajniki robić pomiary terenowe
I jeszcze to “internet mobilny nie gwarantuje przesyłu”
Przecież to jak kupić pizzę, a dostać karton z ketchupem i hasłem „generalnie może być, może nie“.
“co zrobiłeś dla weryfikacji problemu”
To tak, jakbyś w restauracji narzekał na zepsutą zupę, a kelner pytał: „A czy sam pan próbował ugotować lepszą?” @agat13
________________
* Edytowałem wpis + scaliłem – moderator Michał
UKE i pozasądowe rozwiązanie. Pomogą Ci rozwiązać umowę bez kary, to samo przeżyłem z siecią Play ciągłe ich tłumaczenie że sieć przeciążona ale płacić musiałem i dodatkowo wykupić internet u innego operatora. Miesiąc i po sprawie.
@nekron słusznie, "nie mam pana płaszcza i co mi pan zrobisz?"
Nie zamierzam nakłaniać nikogo do działania. Ja piszę co bym sam sprawdził zanim zacznę pisać do organów nadrzędnych. Szczerze, znam odpowiedź operatora, ba, nawet przewiduje odpowiedź z UKE...
Co zrobisz, Twoja sprawa.i nic mi do tego..tylko ja bym troszkę sprawdził operatora, aby mieć argumenty, a nie walił w ciemno..
A, i życzę, aby naprawdę działało,szybciej bo co mi szkodzi???
O.S. Życie...wierz mi, nie Ty pierwszy i nie ostatni masz taki problem, ale kilku moim znajomym udało się podnieść komfort pracy dzięki działaniom...
ten tekst: „co zrobisz, Twoja sprawa” – złoto. Klasyczna postawa: “nic nie zmieniaj, nie ruszaj, bo i tak Cię oleją”. I jeszcze to „ja bym sprawdził, żeby mieć argumenty” – no super, tylko klient płaci, żeby MIEĆ USŁUGĘ, a nie argumenty do wojny sądowej.
To jakbyś zamówił klasycznie pizzę, a dostał karton z plasteliną i usłyszał:
– A spróbowałeś ją podgrzać i zjeść? Bo ja bym spróbował, zanim zadzwonię z reklamacją….
________________
* Edytowałem wpis – moderator Michał