Tak wygląda rozdzielnia wspaniałej Sieci nr.1 czyli Orange internet nie działa 5 dni (24h na naprawę) Automat na infolinii informuje o naprawie termin 31.05.2018 a konsultanci nic nie wiedzą jaka jest awaria.To jest tylko jedno zdjęcie mam ich kilka jak wygląda instalacja śmiech na sali
@Rob, ja widzę drugą stronę medalu. Wygląda mi to na bezmyślną dewastację przez niespełna rozumu kogoś, kto chodzi na dwóch nogach i się nudzi. Nie dziwi mnie, że czas naprawy będzie dłuższy. Może to nawet ku przestrodze, tylko co niewinny klient jest winien komuś, kto ma sieczkę w głowie zamiast mózgu.
Ok zgadzam się ze debili nie brakuje ale moim zdaniem powinno być lepiej zabezpieczone i mniej dostępne
To wisi na wyskości 1m nad ziemią
Opisałem na Facebooku na ich stronie może ktoś się temu przyjży
@Piotrekk85, nie byłbym sobą, gdybym nie wrzucił kąśliwej uwagi. Tumiwisizm jest dosyć powszechny.
Mnie bawi, a czasami irytuje beztroska młodych. Najpierw wrzucają w YT filmiki przez nich nakręcone, a potem trwa zabawa w kotka i myszkę. Dopiero gdy problem dotyka ich samych, to potrafią "wspiąć się na wyżyny swoich możliwości". Ale to siła wyższa wymaga zapalenia się czerwonej lampki z tyłu głowy.
@Anonimnapisał(-a)(…) Wygląda mi to na bezmyślną dewastację przez niespełna rozumu kogoś, kto chodzi na dwóch nogach i się nudzi. Nie dziwi mnie, że czas naprawy będzie dłuższy.(…)
A ja się dziwię. To właśnie nie jest skomplikowana naprawa albo awaria w miejscu, którego trzeba szukać. Sprawa jest banalnie prosta: rozwalona skrzynka (czy jak się to fachowo nazywa). Nie trzeba szukać. Trzeba przywieźć nową i wymienić (…a potem lepiej zabezpieczyć). Trudno mi sobie wyobrazić,żeby taka operacja trwała dłużej niż kilka godzin. Oczywiście rozumiem, że technicy mają też wiele innych miejsc, więc sprawa może zająć dwa-trzy dni. No, tydzień. Ale półtora miesiąca?!
Jest możliwa jeszcze inna opcja, która mi przyszła na myśl. Często bywa tak w różnych innych sytuacjach (to jest Polska właśnie), że przenosząc inwestycję z miejsca na miejsce, o stare się już nie dba. Standardowo, czas bez odszkodowania za brak internetu to 72 godz., więc jeżeli się to wydłuża, należy się odbiorcy(om) odszkodowanie, zwykle przenoszone w ciężar kolejnych faktur. Jeszcze nikt nie wymyślił doskonałego kanału przepływu informacji pomiędzy systemami teleinformatycznymi, stąd może ten chaos dezinformacyjny? Gdybam tylko.