Nie można wyświetlić tego widżeta.
Nie można wyświetlić tego widżeta.
Nie można wyświetlić tego widżeta.

Brak możliwości podłączenia internetu


Poziom 25, Specjalista
  • 1882
  • 5595
  • 26

Brak możliwości podłączenia internetu


@agat13napisał(-a)

Padła kwota 17 tys zł współfinansowania, a ja jak już wstałem, to podziękowałem 🙂


To nie są tanie rzeczy panie Ferdku 😂


Poziom 33, Ekspert
  • 3386
  • 11140
  • 104

Brak możliwości podłączenia internetu


@Kostornapisał(-a)

Nikt nikogo nie próbuje oszukać, choć jeden z sąsiadów chce zrezygnować i zarezerwować w jakiś sposób miejsce dla członka rodziny w jednym z salonów żebym nie zdążył wepchnąć się gdzieś pomiędzy rezygnację, a ich nową umowę na inną osobę. Nikt inny nie zajmie mi portu, bo tutaj nie ma więcej domów w okolicy, więc w przypadku rezygnacji za dwa miesiące mojej sąsiadki, ja wskakuje na jej miejsce. Jest ona już na czas nieokreślony i tak się dogadaliśmy. 

 

Nie ma takiej procedury. Kombinujesz jak koń pod górę, ale życzę Ci powodzenia.


Nie mam nic do osób, które są starsze i zdaje sobie sprawę jak wielu mamy wykfalifikowanych specjalistów w różnych dziedzinach po pięćdziesiątce.

 

Nie o to chodzi czy mamy czy nie mamy, chodzi o to że osoba w wieku 50+ nie jest osobą "starszą". Jest zapewne osobą starszą od ciebie, ale to oznacza tylko tyle że jeszcze jesteś młody (a może za młody?). 😉

 

Chodzi o to, że jak pójdziesz do takiej randomowej sąsiadki i powiesz jej, że za 2000zł chcesz żeby zrezygnowała ze swojego internetu, to nawet jakby z niego nie korzystała, to pomyśli, że chcesz ją oszukać i wziąć na nią kredyt. Oczywiście opisywana przeze mnie sytuacja jest tylko hipotezą. 


Rozumiem że to hipoteza i nic Ci nie zarzucam, ale namówienie kogoś by rozporządził swoim majątkiem na swoją szkodę wyczerpuje znamiona oszustwa. A ponieważ (hipotetycznie) próbujesz sprzedać coś, co ani do Ciebie nie należy ani nawet czego otrzymania nie możesz skutecznie obiecać, to takie działanie de facto niczym nie różni się od sprzedaży stopni z drabiny jakubowej (trudnił się tym bezkarnie niejaki Sanderus w jednej z powieści naszego noblisty, ale od czasów średniowiecza trochę się zmieniło).