Tak ja mam taki sam problem 1 raz pojechali nie pod ten adres co podałem w Orange a dziś nikt nie przyjechał
żadnej informacji kompletnie nic zlali człowieka tak że szkoda gadać
______________
* Edytowałem wpis, a sam wątek wyodrębniłem z tematu Technicy Orange - Wiktor
Rozwiązane! Idź do rozwiązania.
@MireckiiMasz rację-przepływ informacji w Twoim przypadku pod psem..
Ważne jednak co to za uszkodzenie, jaki adres mieli w zleceniu i może się okazać, że wcale nie muszą przyjeżdżać, bo uszkodzenie jest poza domem...My i tak nie wiemy w czym rzecz, więc strzelamy nie po to, aby ocenić, ale czasem tak po prostu jest...Zobacz czy usterka minęła i tyle. Dopiero reklamuj brak reakcji i działań na infolinii
Pytanie dlaczego pojechali nie pod ten adres. Widocznie mieli taki w zleceniu, kolejne pytanie dlaczego mieli inny w zleceniu. Gdzie składałeś zamówienie? Masz jakieś papiery ?. Było ponowne umówienie? Co mówili na czacie, infolinii?
@MireckiiMasz rację-przepływ informacji w Twoim przypadku pod psem..
Ważne jednak co to za uszkodzenie, jaki adres mieli w zleceniu i może się okazać, że wcale nie muszą przyjeżdżać, bo uszkodzenie jest poza domem...My i tak nie wiemy w czym rzecz, więc strzelamy nie po to, aby ocenić, ale czasem tak po prostu jest...Zobacz czy usterka minęła i tyle. Dopiero reklamuj brak reakcji i działań na infolinii
@Mireckii niestety często są takie przypadki. Dowiaduje się na infolinii co się dzieje z twoim zleceniem. Nic więcej nie zrobisz.
Technicy jadą tam gdzie muszą zgodnie ze zleceniem. I nawet mimo czasem bardzo wielkiej chęci pomocy nie mogą poza zlecenie wykroczyć. Taka polityka firmy. U mnie mieli przenieść o 400 metrów dwa ISDN-y ale w zleceniu ktoś im wpisał tylko jeden numer. Nie pomogło nic. Telefony do ich firmy, telefony do Orange. Wszyscy chcieli pomóc ale papier był najważniejszy. Ale mimo braku zlecenia tak przygotowali grunt, że przy drugiej wizycie trwało wszystko 3 minuty. A nie musieli....
Takie rzeczy to były robione za TPSA. Robiło się w jednym miejscu, pojawił się sąsiad bo zobaczył auto i prosił o pomoc bo mu w słuchawce trzeszczy a mieszka tuż obok. Dziś to zapomnij. Nie ma zlecenia, nie ma tematu. Monterzy rozliczeni są z każdej minuty i każdej pracy.