Obecnie płacę 80 zł – 60 zł za Neostradę 300 Mbs oraz 20 zł za abonament telefoniczny (a w nim 7GB internetu). Niedługo kończy mi się umowa. I w zamian za przedłużenie umowy o 2 lata dostanę... 3 GB internetu w telefonie więcej oraz(bo u każdego czytającego musi się nasunać pytanie: CO JESZCZE)... NIC poza tym Ani niższej ceny (to jest najważniejsze), ani wyższej prędkości (to drugie mało ważne, skoro 300Mbs wystarczy do wszystkiego, ale chodzi o samą zasadę, o stworzenie wrażenia, że Orange COŚ jednak klientowi w zamian daje – nawet jeśli to „coś” jest niepotrzebne)...
Pytanie za milion punktów: kto w takiej sytuacji zdecyduje się w ogóle na przedłużenie umowy (i to jeszcze na 2 lata!)???
Związanie sobie rąk na 2 lata to ze strony klienta duże wyrzeczenie (dodajmy jeszcze fakt, że w przypadku szybko rozwijającej się technologii internetowej 2 lata to szczególnie dużo). Żeby się na takie wyrzeczenie zdobyć, klient musi mieć solidny powód. A operator oferuje w rewanżu: NIC. Bo gdy jedyną rzeczą w rewanżu od operatora jest 3GB internetu w telefonie więcej (podwyższenie z 7GB do 10GB) to musi to wywołać śmiech na sali: skoro klient Orange’u za 20 zł otrzyma – za to, że zdobędzie się na DUŻE WYRZECZENIE w postaci podpisania cyrografu na 2 lata – z wielką łaską 10GB, a u konkurencji BEZ WIELKIEGO WYRZECZENIA – BEZ WIĄZANIA SIĘ UMOWĄ(!) otrzyma 20(!) GB: 20 (słownie: dwadzieścia), to jaki człowiek zdecyduje się w takiej sytuacji przedłużyć umowę z Orangem???
Co za ekspert od marketingu (w tym przypadku „ekspert” w cudzysłowie) takie coś wymyślił??? Jaki w miarę normalny klient nie przejdzie w takim przypadku do konkurencji? Wg mnie Orange wyraźnie mówi swoim obecnym klientom: „wynocha!”. Do tego co napisałem powyżej, dochodzi jeszcze bycie nie fair wobec starych klientów w ten sposób, że dla nowych są 3 miesiące bez abonamentu. Dla starych tego nie ma. Czyli zero korzyści praktycznych za przedłużenie.
Za kilka tygodni skończy mi się 2-letnia umowa z Orangem i przejdę do konkurencji, gdzie będę miał łącznie 15 zł taniej (a nie 0 zł taniej jak w Orange’u w prezencie za przedłużenie umowy), 2 x większą prędkość światłowodu (600Mbs, a nie 300Mbs) i nie 3GB w telefonie więcej (nie 10GB), a 13GB więcej (czyli 20GB), a poza tym... nie samym chlebem człowiek żyje – chodzi też o zwykłą satysfakcję, bo przedłużając umowę z Orangem człowiek czułby się frajerem z finansowego punktu widzenia, plus frajerem w sensie etycznym, tj. dając zarobić operatorowi, który wg mnie obraża klientów (a konkretnie ich inteligencję), bo takie warunki („w zamian za związanie się na 2 lata cyrografem damy ci 3GB w telefonie więcej i nic poza tym”) połączone z byciem nie fair („dla nowych klientów 3 miesiące gratis, a dla starych nie, starzy: nic”) to po prostu otwarte robienie sobie ze starych klientów jaj.
________________ * Przeniesione z działu Pomysły oraz poddano wpis edycji – moderator Kinga
... Wyświetl więcej